Uniwersytet Rzeszowski
Centrum Dokumentacji Współczesnej Sztuki Sakralnej
pl. Ofiar Getta 4-5/35, 35-002 Rzeszów
tel. +48 17 872 20 98

Karolina Grodziska

Biblioteka Naukowa PAU i PAN w Krakowie

Abstrakt:

Tekst stanowi prezentację biografii zapomnianej polskiej rzeźbiarki Janiny Reichert-Toth (1895–1986). Jedna z pierwszych studentek krakowskiej ASP, uczennica Konstantego Laszczki, w latach międzywojennych z sukcesem tworzyła we Lwowie portrety, dzieła sakralne i monumentalne rzeźby. Obiecująca kariera została przerwana przez wybuch wojny. Po repatriacji w 1946 roku do Krakowa, w nowych realiach politycznych i życiowych, artystka nie miała już możliwości odzyskać przedwojennej formy i artystycznego statusu.

Słowa kluczowe: rzeźba sakralna, rzeźba pomnikowa, Kraków, Lwów, Janina Reichert-Toth

———————–

W roku 1978 Nagroda im. Brata Alberta za całokształt twórczości artystycznej w zakresie rzeźby sakralnej przypadła ponad 80-letniej Janinie Reichert-Toth, rzeźbiarce wówczas już mało znanej, której największe artystyczne dokonania i życiowe sukcesy wiązały się ze Lwowem. Nie znając oczywiście treści obrad jury, można przypuszczać, że szło przede wszystkim o przypomnienie twórczości i dorobku artystki niesłusznie – za sprawą wydarzeń wojennych – zapomnianej. Nagroda będąca oddaniem sprawiedliwości rzeźbiarce nie mogła mieć już wpływu na rozwój jej twórczości, laureatka nie mogła nawet osobiście jej odebrać z uwagi na stan zdrowia. Ten ostatni jasny moment wkrótce w życiu artystki przysłoniła choroba i śmierć męża, Fryderyka Totha (1896–1982), również rzeźbiarza i od roku 1935 współautora wielkich zamierzeń pomnikowych Janiny, wybuch stanu wojennego, niełatwa codzienna egzystencja, wreszcie nieudana próba zabezpieczenia spuścizny własnej i męża przez podarowanie jej miastu Nowy Sącz, obiecującemu własną przestrzeń ekspozycyjną, co z dzisiejszego punktu widzenia okazało się zaprzepaszczeniem blisko 100 dzieł rzeźbiarskich.

            Zapomniana artystka zyskała w 2009 roku monografię opracowaną przez piszącą te słowa – wnuczkę jej siostry. Podstawę opracowania stanowił zespół osobistych papierów Janiny Reichert-Toth (dokumenty, umowy, korespondencja w sprawach artystycznych, szkicowniki, wycinki prasowe, fotografie, szklane negatywy) będących w posiadaniu autorki, następnie zaś przekazanych w darze do Działu Zbiorów Specjalnych Biblioteki Naukowej PAU i PAN w Krakowie (rękopisy o sygnaturach 11 605–11 635), jak również zgromadzona podczas kwerendy literatura przedmiotu.

            Wydana w Krakowie książka Zapomniana rzeźbiarka Janina Reichert-Toth (1895–1986) i jej twórczość składa się z trzech części: I. Lwów, II. W okupowanym Lwowie, III. Kraków, odpowiadających kolejnym, odrębnym etapom w życiu artystki. W części pierwszej mieszczą się rozdziały: Dom, rodzina, przyjaciele; Początki drogi artystycznej; Wielkie pomniki, wielkie nadzieje. Część druga to rozdział zatytułowany Lata strachu i przymusu. Część trzecia zawiera rozdziały: Powojenna rzeźba pomnikowa; Udział w wystawach i mniejsze prace rzeźbiarskie; Powojenna twórczość sakralna. W końcowej partii (Addenda) zamieszczono autobiografię artystki napisaną na potrzeby Komitetu Nagrody im. Brata Alberta, wykaz prac ofiarowanych miastu Nowy Sącz (przechowywanych od roku 1986 na strychu nowosądeckiego ratusza), zestawienie rzeźb znajdujących się w zbiorach muzealnych Polski i Ukrainy, bibliografię i indeks osób. Książkę wzbogaca 160 zdjęć, w wielu przypadkach unikatowych, gdyż oryginały rzeźb bądź zaginęły, bądź zostały zniszczone (figury ołtarzowe z Tarnopola i kościoła św. Elżbiety we Lwowie, pomniki w Brzeżanach, modele do odlewu pomników we Lwowie).

[member]

            Biografia artystki ukazuje m.in. jej środowisko rodzinne (inteligencja lwowska w pierwszym lub drugim pokoleniu), mające głębokie przekonanie o konieczności wyższego wykształcenia. Wszystkie cztery córki radcy sądowego Józefa Reicherta (chłopskiego syna z Königsau, osady założonej w końcu XVIII wieku przez kolonistów józefińskich) podejmują wyższe studia. Janina jest w pierwszym roczniku kobiet dopuszczonych do studiów na ASP w Krakowie (w 1918 roku). Jej mistrzem jest Konstanty Laszczka, a koleżankami z roku – rzeźbiarki Natalia Milan i Olga Niewska. Studiów jednak nie kończy z powodu choroby i pewnego nieodnalezienia się w Krakowie; w 1921 roku wraca do Lwowa, podejmuje pracę nauczycielki i równocześnie rzeźbi [il. 1]. Pierwsza wystawa w 1926 roku okazuje się wielkim sukcesem rzeźbiarki, pozwalając jej na poświęcenie się wyłącznie twórczości artystycznej. Wśród powstałych w tym czasie prac znajdują się dzieła o tematyce sakralnej, m.in. głowy Madonny i aniołów, Madonna w obłokach oraz dwie wersje Piety, którą ówczesny krytyk Władysław Kozicki charakteryzował następująco: „majestat bólu macierzyńskiego, wyrażony niezwykle wzruszającym i po rzeźbiarsku wydatnem oparciem umęczonej głowy na martwej piersi syna”. Na ten okres przypada również wykonanie figur aniołów do ołtarza w kościele św. Marii Magdaleny we Lwowie, a także piękne ołtarze w drzewie (główny z Matką Boską, boczny – z figurą Chrystusa) do kościoła w Polance k. Krosna (1928–1929).

            W kolejnych latach artystka podejmuje równolegle realizacje pomnikowe (Lwów, Brzeżany), jak i sakralne. We współpracy ze znanym architektem Wawrzyńcem Dayczakiem tworzy figury do kościoła św. Elżbiety we Lwowie (św. św. Elżbieta, Stanisław, Jakub Strzemię oraz anioły, 1929–1935) [il. 2] oraz w Tarnopolu (anioły w ołtarzu, Tron Łaski i 8 figur aniołów o husarskich skrzydłach, przed 1933), po czym następuje kilkunastoletnia przerwa w tej dziedzinie twórczości spowodowana najpierw wyraźnym zwrotem ku monumentalnej rzeźbie pomnikowej, następnie wydarzeniami wojennymi.

            W drugiej połowie lat 30. Janina Reichert-Toth we współpracy z mężem, Fryderykiem, z sukcesem startuje w konkursach na pomniki Piłsudskiego i powstańców śląskich w Katowicach, pomnik Piłsudskiego we Lwowie i w Wilnie. Zajęte w tym ostatnim konkursie I miejsce nie było wprawdzie gwarancją realizacji, ale w tym czasie artystka miała już dwa zlecenia z rodzinnego Lwowa na pomniki Marii Konopnickiej i biskupa Władysława Bandurskiego. Obydwa zostały przewiezione do warszawskiej odlewni latem 1939 roku, by ulec całkowitemu zniszczeniu niedługo później podczas bombardowania miasta.

            Okres wojny, przeżyty we Lwowie, przynosi nieliczne prace w duchu socrealizmu (figury sportowców) i niezrealizowany projekt pomnika Puszkina. W połowie 1946 roku Tothowie decydują się na opuszczenie Lwowa i wzniesionego tuż przed wojną domu z pracownią. Osiedlają się w Krakowie, gdzie znajdują zatrudnienie przy konserwacji ołtarza Wita Stwosza i rekonstrukcji pomnika Adama Mickiewicza. Janina wykonuje dwa pomniki na cmentarze wojenne Armii Czerwonej w Sierpcu i Bolęcinie oraz w 1954 roku pomnik poległych w Nowym Sączu, będący śmiałym na owe czasy zastosowaniem motywu piety w zamówieniu oficjalnym. Ten właśnie pomnik – ostatnia monumentalna realizacja blisko 60-letniej artystki – rodzi wielki sentyment do Nowego Sącza i ów niefortunny zapis testamentarny w przyszłości.

            W tym też czasie artystka powraca po długiej przerwie do twórczości sakralnej. Z pewnością w latach 50. bierze udział w pracach nad rzeźbami na fasadę kościoła w Niepokalanowie oraz aniołami do archikatedry św. Rodziny w Częstochowie (we współpracy z Zygmuntem Gawlikiem). Następnie wykonuje w drzewie stacje Męki Pańskiej do kaplicy szpitala w Tomaszowie Lubelskim (1958–1959) [il. 3]. Duże zlecenie napływa z miasta Żory, gdzie odnawiany jest po wojennych zniszczeniach gotycki kościół farny pw. św. św. Apostołów Filipa i Jakuba. Artystka wykonuje tam ołtarz główny zaprojektowany przez Zbigniewa Wzorka (ceramiczna płaskorzeźba podzielona na 9 pól) oraz ołtarze boczne: Świętej Rodziny i św. św. Barbary, Katarzyny i Jadwigi [il. 4], oba w drzewie lipowym (1961–1962). Kolejne prace sakralne to modele gipsowe figur do kościołów w Limanowej i Nowym Sączu (na podstawie których drewniane figury wykonał Mieczysław Bogaczyk) oraz sześć monumentalnych figur na fasadę kościoła Franciszkanów w Jaśle, wznoszonego z darów amerykańskiej Polonii. To blisko 3,5-metrowe posągi św. św. Kunegundy, Salomei, Franciszka, Bonawentury, Jakuba Strepy i błogosławionego Maksymiliana Kolbego (1966–1967) [il. 5]. Równolegle trwają prace nad ołtarzem do kościoła Nawiedzenia NMP w Nawojowej k. Nowego Sącza (1965–1968): trzy pełnoplastyczne figury oraz cykl płaskorzeźb. Do ostatnich zleceń sakralnych należy wykonanie figur Matki Boskiej, św. Katarzyny, św. Barbary i św. Kingi do kościoła w Sahryniu w diecezji lubelskiej (1973–1974). Pozostałe w spuściźnie artystki fotografie rzeźb kilku świętych i Smutnej Madonny – niestety, bez podania dat i lokalizacji – wskazują, iż pewne jej realizacje pozostają wciąż nierozpoznane.

            Reasumując, należy powiedzieć, że o ile twórczość sakralna przewijała się przez życie Janiny Reichert-Toth, o tyle jednak nie stała się dominantą jej artystycznych wypowiedzi i nie sposób zakwalifikować artystki do grupy twórców wyłącznie sztuki religijnej. A jednak rzeźbiarka pozostawiła cały szereg realizacji, pozytywnie odbieranych i oddziałujących na wyobraźnię mimo upływu czasu i zmieniających się tendencji w sztukach plastycznych. Warto przytoczyć prostą, ale znaczącą wypowiedź artystki z 1979 roku w wywiadzie, jakiego udzieliła Ryszardowi Zielińskiemu po przyznaniu jej Nagrody im. Brata Alberta:

            „Sztuka sakralna? Nie potrafię panu odpowiedzieć, dlaczego właśnie ona stała się zasadniczą treścią mojego życia… Może dlatego, że w tej dziedzinie sztuki sukces polega nie tylko na tworzeniu piękna, ale przede wszystkim na przemawianiu do ludzi. Kamienny czy drewniany święty, który nie stwarza w ludziach choćby na chwilę maleńkiej ochoty pójścia za nim, choćby parę kroków, nie jest dobrze wyrzeźbionym świętym…”

 [/member]

Skip to content