Uniwersytet Rzeszowski
Centrum Dokumentacji Współczesnej Sztuki Sakralnej
pl. Ofiar Getta 4-5/35, 35-002 Rzeszów
tel. +48 17 872 20 98

Krzysztof Stefański

Uniwersytet Łódzki

Abstrakt:

Konkurs z 1898 roku na kościół katolicki pod wezwaniem św. Stanisława Kostki w Łodzi (dziś bazylika archikatedralna) należał do wyjątkowych pod wieloma względami. Był to pierwszy międzynarodowy konkurs w tym mieście i jeden z największych – gdy idzie o liczbę nadesłanych projektów – na ziemiach polskich do wybuchu pierwszej wojny światowej. Dla Łodzi i jej katolickiej społeczności miał wielkie znaczenie, a jego przebieg dokładnie relacjonowała lokalna prasa. Pierwszą nagrodę otrzymała praca zgłoszona przez łódzkie biuro budowlano-architektoniczne „Wende i Zarske”, drugą projekt I.A. Rüppela z firmy „Franz Langenberg Nachfolger” z Bonn, a trzecią spółka Stanisław Jan Cichorski i Edgar Vinson z Paryża. Zwycięska praca była ostro atakowana przez redaktora naczelnego łódzkiej gazety „Rozwój” Wiktora Czajewskiego, który promował propozycję Cichorskiego i Vinsona. Jednym z argumentów przeciwko zwycięskiemu projektowi był fakt, że jego właściwym autorem był berliński architekt Emil Zillmann. Pomimo to koncepcja firmy „Wende i Zarske” została (ze zmianami) zrealizowana w latach 1901–1912 (zwieńczenie wieży według projektu Józefa Kabana, 1927).

 

Słowa kluczowe: konkursy architektoniczne, polska architektura sakralna, XIX i XX wiek, Łódź

———————————–

Konkurs z roku 1898 na kościół katolicki pw. św. Stanisława Kostki w Łodzi (dziś bazylika archikatedralna) należał do wyjątkowych pod wieloma względami. Był to pierwszy międzynarodowy konkurs w tym mieście i jeden z największych – gdy idzie o liczbę nadesłanych projektów – na ziemiach polskich do wybuchu pierwszej wojny światowej[1]. Zgłoszono kilkadziesiąt prac, z czego większość przysłano z zagranicy – taka sytuacja nie miała precedensu w dotychczasowych dziejach polskiej architektury. Mimo to konkurs przeszedł poza Łodzią bez większego echa i nie miał wpływu na rozwój polskiej architektury sakralnej. Co więcej, został całkowicie zbojkotowany przez warszawskie środowisko architektoniczne. Dla samej Łodzi i jej katolickiej społeczności miał jednak wielkie znaczenie, a jego przebieg dokładnie relacjonowała lokalna prasa.

Próbując przynajmniej po części wytłumaczyć tę nietypową sytuację, należy nakreślić okoliczności organizacji konkursu. Łódź końca XIX wieku była dynamicznie rozwijającym się ośrodkiem przemysłowym, największym na ziemiach polskich. Liczba ludności miasta przekroczyła 300 tys. Szczególny był przy tym skład wyznaniowy jego mieszkańców – w roku 1897 na 314 tys. ogółu łodzian 48% stanowili katolicy, 32% żydzi, 18% ewangelicy, a 2% prawosławni[2]. W życiu miasta dominowała bogata burżuazja o korzeniach niemieckich, w głównej mierze wyznania ewangelickiego, oraz mniej liczebna burżuazja żydowska. Katolicy, choć najliczniejsi, byli grupą najsłabszą ekonomicznie i najmniej wpływową – w głównej mierze stanowili ją polscy robotnicy fabryczni, obok tego wąska warstwa inteligencji i kilka rodzin fabrykanckich, wśród nich najbardziej znaczący Heinzlowie[3]. Sytuacja ta miała wyraźny wpływ na stosunki panujące w dziedzinie sztuki – w łódzkim środowisku artystycznym dominowali architekci i budowniczowie związani ze społecznością niemiecką i żydowską, a miejscowi fabrykanci chętnie zamawiali projekty wznoszonych przez siebie obiektów, jak i ich wystrój, u twórców z ziem niemieckich, z takich ośrodków jak Berlin, Wrocław czy Wiedeń[4].

Katolicy w końcu XIX wieku dysponowali zaledwie trzema świątyniami, przy czym jedną z nich był niewielki kościół drewniany. Już na początku lat 90. XIX stulecia ks. Ludwik Dąbrowski, proboszcz katolickiej parafii Podwyższenia Świętego Krzyża, poddał myśl budowy czwartego kościoła katolickiego w Łodzi. Była to niezwykle pilna potrzeba, w sytuacji gdy liczba ludności katolickiej w mieście sięgała 100 tys., a brak kościoła dawał się odczuć zwłaszcza w południowej części miasta. Przez kilka pierwszych lat sprawa nie posuwała się do przodu. Zmiana nastąpiła w roku 1895 wraz ze śmiercią Juliusza Heinzla barona von Hohenfels – najbogatszego przedsiębiorcy Łodzi wyznania katolickiego. Rodzina zmarłego postanowiła bowiem uczcić jego pamięć fundacją świątyni. Zawiązano komitet budowy „czwartego kościoła katolickiego Łodzi” (tak określano w początkowej fazie planowany obiekt). Na czele komitetu stanął Juliusz Heinzel syn[5]. W roku 1897 uzyskano od władz miasta obszerny plac pod budowę, zwany wcześniej Fabrycznym, a następnie Szpitalnym, od znajdującego się przy nim szpitala św. Aleksandra. Plac był położony przy południowym odcinku ul. Piotrkowskiej[6]. Lokalizacja ta odpowiadała zamysłom inicjatorów nowej inwestycji, którzy planowali wznieść największy kościół w mieście, akcentujący znaczenie katolickiej i polskiej społeczności. Ambicje komitetu budowy były na tyle duże, że w maju 1898 roku zadecydowano o rozpisaniu międzynarodowego konkursu na projekt budowli. O pomoc w przygotowaniu regulaminu konkursu zwrócono się do znanego łódzkiego architekta Gustawa Landau-Gutentegera[7].

[member]

Informacje na temat konkursu i zamierzonej realizacji znalazły żywy oddźwięk w łódzkiej prasie. W dzienniku „Rozwój” ukazał się interesujący artykuł poruszający kwestię formy przyszłej świątyni. Jego autorem był redaktor naczelny pisma Wiktor Czajewski (1857–1922), postać zasłużona dla polskiego dziennikarstwa i piśmiennictwa przełomu XIX i XX wieku, wcześniej wieloletni redaktor warszawskiego „Tygodnika Powszechnego”[8]. Zaproponował on, by nowy kościół wybudować na wzór którejś ze „świątyń pamiątkowych”, wskazując niespodziewanie jako wzór bazylikę Zmartwychwstania Pańskiego (Grobu Świętego) w Jerozolimie. Czajewski dał tym samym wyraz swojej ignorancji w sprawach architektury, budowla ta odznacza się bowiem złożoną strukturą, łączącą elementy wczesnochrześcijańskie, bizantyjskie i romańskie, oraz mało efektowną formą zewnętrzną. Szybko wypomniał to Czajewskiemu biskup mohylewski ks. Karol Antoni Niedziałkowski, argumentując, że wskazany kościół zasadniczo nie ma zewnętrznej architektury, obudowany jest bowiem budynkami klasztornymi i mieszkalnymi, a jego wnętrze jest mroczne i odznacza się skomplikowanym, mało funkcjonalnym układem. Jako bardziej właściwy wzór bp Niedziałkowski wskazał bazylikę Narodzenia Pańskiego w Betlejem[9]. W podobnym duchu wypowiedział się wkrótce ks. Antoni Brykczyński, znany admirator gotyku, a przede wszystkim zwolennik stosowania motywów narodowych w budownictwie sakralnym[10]. I on odrzucił zdecydowanie sugestie „Rozwoju”, stwierdzając, że łódzki kościół powinien wręcz stać w opozycji do bazyliki Grobu Świętego:

tj. 1) winien mieć pewien wyraźny styl, którego kościół Grobu Chrystusowego, jako zlepek różnorodnych i z rozmaitej epoki pochodzących części, całkiem nie ma; 2) powinien być foremnym, a nie nieforemnym; 3) powinien nie mieć kopuł i kopułek, które u nas z wielu względów są niestosowne; 4) powinien być jasny, a nie ciemny.

Dalej ks. Brykczyński opowiedział się, zgodnie ze swoimi poglądami, za stylem gotyckim „w jego odłamie miejscowym tj. nadwiślańskim”, dopuszczał także neorenesans, ale o nietynkowanych elewacjach, natomiast zdecydowanie odrzucał rozwiązania romańskie[11].

Konkurs ogłoszono w końcu maja 1898 roku w łódzkiej prasie[12], a w czerwcu informację o nim podano w fachowych czasopismach architektonicznych w kraju i za granicą, publikując główne punkty regulaminu[13]. Pełny regulamin przesyłano na prośbę zainteresowanych. Zawierał on szczegółowe wytyczne co do rozmiarów budowli, która miała pomieścić 4 tys. wiernych, i kosztów jej powstania, które nie mogły przekroczyć 300 tys. rubli. W kwestii wyboru formy kościoła zaznaczono: „Wybór stylu pozostawia się uznaniu projektujących, wymaga się jednak, aby na zewnątrz budowla była bez tynku (Rohbau), z użyciem w małej ilości kamienia ciosowego. Życzeniem komitetu budowy jest, aby kościół miał tylko jedną wieżę z zegarem”. Tak sformułowane wymagania promowały style o proweniencji średniowiecznej: neoromanizm i neogotyk, dominujące w budownictwie kościelnym XIX wieku. Przewidziano trzy nagrody: I – wysokości 1250 rubli, II – wysokości 750 rubli i III – wysokości 500 rubli. Termin składania prac wyznaczono pierwotnie na 15 września, ale następnie przesunięto na 15 października 1898 roku[14]. Było to z pewnością słuszne posunięcie, skoro informacje o konkursie rozpowszechniono dopiero w czerwcu. Interesujące, że konkurs wywołał duże zainteresowanie głównie na ziemiach niemieckich, co wiązać należy ze wspomnianą już dominacją w środowisku łódzkim architektów i budowniczych związanych ze społecznością niemiecką. Do organizatorów skierowano łącznie 169 próśb o przesłanie warunków konkursu[15].

Pojawiły się także komentarze w prasie. Głos zabrał cytowany powyżej ks. Antoni Brykczyński, krytykując – w kontekście liczebności mieszkańców Łodzi – niedostateczną wielkość kościoła (nie wziął wszakże pod uwagę kosztów budowy większej świątyni), ale przede wszystkim pozostawienie projektantom wyboru szaty stylowej, co skomentował następująco: „Jakież to krzyczące absurdum! A więc kościół w Łodzi może być w stylu chińskim, egipskim, bizantyńskim, mauretańskim i t. d., boć i takie kościoły po świecie budują?! Winszuję!” Autor dawał tym samym wyraz swojej predylekcji dla form gotyckich[16]. Wątpliwości ks. Brykczyńskiego starał się wyjaśnić już w dniu następnym ks. Zygmunt Łubieński, stwierdzając słusznie, że po to w jury konkursowym zasiadają księża, arcybiskup i trzech budowniczych-specjalistów, by wybrać projekt odpowiedni i we właściwym stylu[17].

W przewidzianym terminie nadesłano 19 projektów. Informacje o wielu pracach, które wysłano, a które jeszcze nie dotarły, sprawiły, że termin przedłużono do 31 października[18], dzięki czemu na konkurs wpłynęło kilkanaście dodatkowych zgłoszeń. Łącznie, jak poinformowała prasa, do 31 października nadeszło 37 prac, ale spodziewano się jeszcze czterech[19]. Konkursowe projekty wystawiono w Warszawie, w sali hr. Berga miejskiego ratusza. Zaprezentowano tam 40 prac[20], znalazły się więc wśród nich zapewne trzy projekty nadesłane już po 31 października. Ostatecznie do konkursu zakwalifikowano 38 propozycji[21].

Sąd konkursowy obradował w Warszawie pod przewodnictwem arcybiskupa warszawskiego ks. Wincentego Chościak-Popiela. Do jury należeli ponadto znani architekci warszawscy: Konstanty Wojciechowski i Stefan Szyller, przedstawiciele komitetu budowy: Juliusz Heinzel syn i Stanisław Hertzberg, dyrektor łódzkich kolei żelaznych Władysław Knapski oraz budowniczy łódzki Juliusz Jung. Konkurs rozstrzygnięto 19 listopada. Pierwszą nagrodę i sumę 1250 rubli otrzymało łódzkie biuro budowlano-architektoniczne „Wende i Zarske” za pracę opatrzoną godłem „Bogu na chwałę”. Druga nagroda przypadła projektowi I.A. Rüppela z firmy „Franz Langenberg Nachfolger” (podawanej zazwyczaj błędnie jako Langenbeck) z Bonn (godło „Ave Maria”), a trzecia – spółce Stanisław Jan Cichorski i Edgar Vinson z Paryża (godło „Gloire à Dieu”)[22].

Poza autorami nagrodzonych prac ujawniono, na prośbę samego zainteresowanego, twórcę jednej z propozycji wyróżnionych – był nim znany łódzki architekt Dawid Landé. Wiadomo też, że „Wende i Zarske” zgłosili jeszcze drugi projekt, opatrzony godłem „Kółko w kółku”. Spośród pozostałych prac udało się piszącemu niniejsze słowa zidentyfikować na podstawie materiałów archiwalnych autorów 25 projektów. Łącznie z wcześniej wymienionymi daje to liczbę 20 projektów zgłoszonych przez 27 autorów[23]. Zdecydowaną większość stanowiły propozycje nadesłane z zagranicy, głównie z Niemiec, ale także z Francji, Holandii, Szwecji i terenu Austro-Węgier. Najbardziej znanym architektem wśród autorów projektów konkursowych był z pewnością Ludwig Schneider z Gliwic, twórca kilkudziesięciu kościołów na terenie Śląska[24], znaną marką był również architekt Johannes Franziskus Klomp, urodzony w Holandii, ale działający na terenie Niemiec, mający na swoim koncie także prace na Górnym Śląsku[25]. Z kolei firma „Franz Langenberg Nachfolger”, zdobywca II nagrody, była bardzo aktywna nie tylko na terenie Niemiec, ale także poza ich granicami. Według jej projektów zbudowano kilkadziesiąt kościołów, m.in. obecną konkatedrę w Osijeku w Chorwacji[26].

Wśród zgłoszonych prac nie ma natomiast, co zdumiewające, ani jednego projektu z Warszawy, dwie prace nadeszły z Krakowa (który był wszakże wówczas „zagranicą”) – wśród nich propozycja Władysława Żychiewicza, który krótko później zdobył rozgłos jako współautor projektu konkursowego na kościół Zbawiciela w Warszawie[27]. W spisie zamieszczonym przez księdza Tadeusza Gralińskiego pojawia się jeszcze tajemnicza Maria Wojciechowska z Krakowa[28] oraz dwie bliżej niezidentyfikowane prace ze Lwowa[29]. W tej sytuacji jedynym znanym w tym okresie architektem polskim, który zgłosił swój projekt, był łodzianin Dawid Landé, notabene wyznania mojżeszowego. Udział architektów polskich w konkursie, wręcz zbojkotowanym przez twórców warszawskich, był więc nadzwyczaj skromny. Dostrzec w tym można odbicie niechęci polskiej inteligencji do Łodzi i miejscowych stosunków społeczno-ekonomicznych, mistrzowsko odzwierciedlonych w Ziemi obiecanej Władysława Reymonta, a zwłaszcza do dominacji architektów niemieckich na tutejszym rynku, czego nie przełamały wysokie nagrody i możliwość realizacji prestiżowej budowli.

Rezultaty konkursu wzbudziły zdziwienie i konsternację. Przede wszystkim zaskoczeniem było zdobycie pierwszego miejsca, przy dużej międzynarodowej konkurencji, przez nikomu nieznaną łódzką spółkę „Wende i Zarske”. Sytuację tę dobrze oddaje wzmianka zachowana w materiałach archiwalnych:

Wyniki konkursu były dla wszystkich członków komisji niespodzianką, gdyż nazwiska pp. Wende i Zarske zupełnie nie było znane nikomu oprócz jednego pana Junga, który objaśnił sędziów konkursu, że p. Wende jest młodym przedsiębiorcą budowlanym, który kiedyś pod jego, p. Junga, kierownictwem pracował[30].

Owym „młodym przedsiębiorcą budowlanym” był Johannes Wende (1873–1954), który odgrywał w spółce główną rolę i należał później do najbardziej znaczących budowniczych łódzkich. Pochodził z rodziny tkaczy z podłódzkiego Konstantynowa i był wyznania luterańskiego[31]. Nie ustalono do dziś żadnych pewnych informacji dotyczących jego wykształcenia, wiadomo jedynie, że uczęszczał do bliżej nieokreślonej szkoły budowlanej na terenie Niemiec – pewne tropy wskazują, że mogła to być szkoła w Zittau (Żytawa) na Łużycach[32]. Po powrocie do kraju pracował, jak wskazują przytoczone powyżej słowa, pod kierunkiem Juliusza Junga, zapewne przy budowie pałacu Kindlerów w Widzewie pod Pabianicami, a następnie kierował pracami przy kościele ewangelicko-augsburskim w Tomaszowie Mazowieckim. We wrześniu 1898 roku, czyli w trakcie konkursu, Wende zawiązał spółkę z Adolfem Zarske[33], o którym wiadomo jedynie, że był poddanym (obywatelem) pruskim. Przybył on więc do Łodzi zapewne krótko przed ogłoszeniem konkursu, być może wniósł do firmy kapitał, a zajmował się przypuszczalnie sprawami organizacyjnymi[34]. Zwycięstwo projektu spółki, która powstała w momencie, gdy mijał pierwszy termin składania propozycji konkursowych, każe przypuszczać, że plany powstawały już wcześniej i rodzi pytanie o właściwego autora pracy odznaczonej I nagrodą – do kwestii tej powrócimy w dalszej części tekstu.

Po ogłoszeniu wyników konkursu projekty zostały wystawione w Łodzi, w sali Towarzystwa Cyklistów przy ul. Przejazd (obecnie ul. J. Tuwima)[35], co dało łodzianom możliwość dokładniejszej oceny zgłoszonych pomysłów architektonicznych. Już po kilku dniach w łódzkim dzienniku „Rozwój”, wykazującym od samego początku duże zainteresowanie przebiegiem zmagań konkursowych, ukazał się cykl artykułów pióra wspomnianego już powyżej Wiktora Czajewskiego, krytycznie oceniającego prezentowane prace. Autor podkreślił zauważalną w nich dominację form neogotyckich, stwierdzając: „w ostatnich czasach rzucono się do gotycyzmu niezmiernie”, w którym dostrzegał pewną monotonię i schematyzm, wyrażając tym samym stanowisko diametralnie odmienne od prezentowanego przez ks. Brykczyńskiego. Właśnie owego schematyzmu doszukiwał się Czajewski w zwycięskim projekcie spółki „Wende i Zarske”, oceniając go zdecydowanie negatywnie: „Wieża ciężka, brzydka, obstawiona za gęsto skarpami. Okna dają dużo światła, ale są brzydkie, […] krótkie, pękate, nieładne w rysunku”. Z tego względu również niechętnie wypowiedział się o projekcie odznaczonym II nagrodą, znacznie bardziej pozytywnie postrzegał natomiast nienagrodzone projekty neogotyckie oznaczone godłami: „Gloria” (autorstwa Landégo) oraz „Sanctus Johannes Baptista” (autorstwa Holendra Antona Johanna Mialareta z Hagi[36]). Faworytem Czajewskiego był jednak przysłany z Paryża projekt Stanisława Jana Cichorskiego[37] i Edgara Vinsona[38], odznaczony III nagrodą. Prezentował on specyficzną interpretację renesansu francuskiego, budzącą skojarzenie z architekturą epoki II Cesarstwa (zwłaszcza z kościołem Sainte Trinité w Paryżu), a cechował się ciężką masywną bryłą i bogactwem detalu. Redaktor „Rozwoju” określił go jako „projekt renesansowy, oparty na motywach romańskich”, zarzucając mu brzydką, zbyt ciężką wieżę, zarazem dodawał jednak – „ale reszta znakomita”. W następnym artykule stwierdzał już jednoznacznie: „Mamy wreszcie już jeden gotycki [raczej neogotycki!] kościół w Łodzi, drugi romański, więc dobrze byłoby, aby trzeci był renesansowy” i zaproponował jednocześnie, by do Łodzi wezwać architektów warszawskich Józefa Dziekońskiego i Apoloniusza Nieniewskiego, prosząc ich o opinię[39].

Przyznanie I nagrody nie oznaczało realizacji projektu, co w konkursach architektonicznych jest zjawiskiem dość częstym[40]. Komitet budowy, by zorientować się dokładniej w kwestii kosztów wzniesienia świątyni, zlecił w grudniu 1898 roku wchodzącemu w jego skład łódzkiemu budowniczemu Henrykowi Ferrenbachowi wykonanie szacunkowych wycen materiałów i prac. Wykazały one, że koszt budowy kościoła neogotyckiego, mogącego pomieścić 4000 osób – dokonano tutaj kompilacji prac „Bogu na chwałę” i „Ave Maria” – wyniósłby 239 949 rubli, podczas gdy realizacja propozycji Cichorskiego i Vinsona, obliczonej na 7000 osób, 546 947 rubli. Kalkulacja ta wyeliminowała projekt paryski jako przewyższający zaplanowane środki finansowe[41].

Komitet budowy wciąż jednak nie był przekonany co do słuszności realizacji zwycięskiego projektu, zapewne zaniepokojony negatywnymi ocenami publikowanymi na łamach „Rozwoju”. Przychylił się przy tym do sugestii Czajewskiego i zaprosił do Łodzi dwóch cieszących się wówczas dużym autorytetem architektów polskich: Józefa Dziekońskiego z Warszawy i Sławomira Odrzywolskiego z Krakowa, by na miejscu wyrazili opinię o nagrodzonych projektach. Wbrew oczekiwaniom Czajewskiego ich stanowisko potwierdziło wybór dokonany przez jury. W obszernym protokole datowanym na 8 stycznia 1899 roku projekt „Bogu na chwałę” ocenili następująco:

Wyróżniony z pomiędzy innych przez nas szkic posiada plan piękny i dołączonymi zmianami upraktyczniony wielce. Architekturę „rohbau” [surowa cegła] szkic ten rozwija konsekwentnie i wykonalnie. Użycie kamienia w nim bez ważnych zmian może być zredukowane do minimum.

Zalecili przy tym przeprowadzenie szeregu korekt zmniejszających koszty i polepszających funkcjonalność budowli. Pozytywnie ocenili także projekt „Ave Maria”, podkreślając piękne proporcje fasady. W odniesieniu do pracy „Glorie à Dieu” stwierdzili natomiast:

mocno odstępuje od warunków, jakie muszą być zachowane przy projektowaniu kościoła dla Łodzi. Zdaniem naszem konstrukcje z kamienia wykazane w projekcie na fasadach kościoła nie mogą być żadną miarą zastąpione ani tynkiem, ani cegłą […] a wykuwanie ich tak, jak właściwie by należało, pochłonęłoby koszty znaczne, co najmniej o 300 do 500 tysięcy rubli przenoszące summę projektowaną[42].

Ta jednoznaczna opinia, druzgocąca dla projektu Cichorskiego i Vinsona, rozstrzygnęła wątpliwości komitetu budowy. W efekcie zadecydowano o realizacji zwycięskiej pracy „Bogu na chwałę” po dokonaniu przez „Wende i Zarske” odpowiednich poprawek, jakie poczyniono w następnym czasie według wskazówek Józefa Dziekońskiego[43]. Dotyczyły one głównie partii frontowej. Wiktor Czajewski poniósł więc klęskę, ale nie poddawał się i wystosował do komitetu budowy bezpośredni list z żądaniem usprawiedliwienia wyboru „najgorszego projektu do realizacji”, zarzucając jego autorom, że nie posiadają odpowiednich uprawnień budowlanych[44]. Nie zmieniło to jednak podjętych decyzji.

Na początku roku 1901, po zatwierdzeniu projektu przez władze ministerialne w Sankt Petersubrgu i zgromadzeniu odpowiednich funduszy, rozpoczęto według przygotowanych przez firmę „Wende i Zarske” planów wykonawczych prace budowlane, 10 maja odbyła się uroczystość poświęcenia kamienia węgielnego[45]. Nie oznaczało to jednak końca kampanii skierowanej przeciwko autorom zwycięskiego projektu prowadzonej pod kierunkiem Wiktora Czajewskiego. Nie przyjęto ich oferty na prowadzenie robót, powierzając je warszawskiej firmie Władysława Stelmachowskiego[46], a następnie odsunięto od przygotowywania szczegółowych rysunków wykonawczych[47].

W tym okresie Wiktor Czajewski zyskał nowy argument świadczący na niekorzyść projektu „Bogu na chwałę”, choć ten był już realizowany. Przy okazji uroczystości poświęcenia kamienia węgielnego w prasie łódzkiej i warszawskiej pojawiła się wiadomość, że właściwym twórcą projektu konkursowego był nie Johannes Wende, ale zatrudniony na krótko w jego firmie młody architekt berliński o nazwisku Zellman[48]. Po latach redaktor „Rozwoju” tak opisał „rewelacje” na ten temat, odpowiednio je ubarwiając:

Istniało w Łodzi biuro budowlane, które założyło dwóch majstrów mularskich: Carske [sic!] i Wende. Ci sprowadzili do robót budowniczego z Niemiec. Młody ten człowiek miał plan gotowy na „kirchę ewangelicką”, który był już na konkursie w Niemczech i przepadł. Projekt ten opracowany był na świątynię małą w jakiejś niewielkiej osadzie. Projekt kościoła w Łodzi wymagał budynku wielkich rozmiarów, architekt Niemiec metryczną miarę na rysunku wyskrobał i zamienił ją na sążnie, które były za rządu moskiewskiego obowiązujące. Plan tego architekta został odznaczony […]. Carske i Wende nabyli ten projekt za 700 rubli od niemieckiego architekta, a przed rozpoczęciem robót już wydalili ze swojego biura[49].

Informacje o Zellmanie jako właściwym autorze projektu łódzkiej świątyni zostały powtórzone przez wielu późniejszych autorów piszących o archikatedrze w Łodzi[50]. Już jednak pod koniec 1898 roku, donosząc o wynikach łódzkiego konkursu, berlińskie czasopismo architektoniczne „Deutsche Bauzeitung” jako autorów zwycięskiej pracy podało: „Wende & Zarske” und Emil Zillmann[51] – tak bowiem brzmiało właściwe nazwisko berlińskiego twórcy, żyjącego w latach 1871–1937. Nie była to więc informacja nowa i zaskakuje, że dopiero po ponad dwóch latach dotarła do łódzkiej i warszawskiej prasy. Wiadomości na temat udziału Zillmanna w powstaniu projektu łódzkiej świątyni potwierdziły się współcześnie. W materiałach rodzinnych znajdujących się w posiadaniu mieszkającego w Berlinie wnuka architekta, Jörna Zillmanna, zachowała się reprodukcja projektu konkursowego (elewacja boczna i fasada), podpisana „E. Zillmann”, a także korespondencja architekta z ówczesną narzeczoną, gdzie mowa jest o wykonaniu przez niego łódzkiego projektu[52]. Późniejsze zmiany w planach dokonywane były już przez Johannesa Wende.

Polemiki związane z konkursem na projekt największego łódzkiego kościoła katolickiego były odbiciem charakterystycznej sytuacji narodowościowej i wyznaniowej w Łodzi na przełomie XIX i XX wieku. Choć w swoich atakach na zwycięską propozycję „Bogu na chwałę” Wiktor Czajewski podkreślał czynniki estetyczne, wskazując na szablonowość form neogotyckich i ich wtórne powielanie, to w rzeczywistości szło tu o coś innego. Niechęć wzbudzał przede wszystkim fakt, że największy kościół katolicki Łodzi, który w intencji organizatorów konkursu miał być świadectwem katolickiego, a co za tym idzie, polskiego charakteru miasta, byłby budowany według planów opracowanych przez Niemców, i to wyznania luterańskiego. Kwestię tę należy postrzegać w kontekście szerszego zjawiska zamawiania przez łódzkich fabrykantów projektów wielu znaczących budowli u twórców berlińskich czy wiedeńskich, z czym środowiska polskie, których „Rozwój” był wyrazicielem, ostro walczyły. Przeciwstawiano przy tym „obcych” projektantów twórcom „swoim”, łódzkim, podkreślając ich fachowość i sukcesy w kilku konkursach warszawskich[53]. W jednej z notatek prasowych stwierdzano:

Mamy w Łodzi wybornych budowniczych, co wykazały konkursy […]. Jako dowód stawiamy tu pod ocenę mauzoleum Scheiblerów, dźwignięte według planów budowniczego Lilpopa z Warszawy oraz budujące się mauzoleum Heinzlów, którego plany obstalowano u berlińskiego akademika. Pierwsze jest piękne, drugie ciężkie, monotonne i od początku do końca nieestetyczne, choć kosztowne[54].

Paradoks polegał na tym, że w przypadku łódzkiego konkursu za „obcego” uznano de facto jak najbardziej miejscowego budowniczego Johannesa Wendego, potomka tkaczy mieszkających w podłódzkim Konstantynowie od lat 30. XIX wieku, którego „obcość” polegała na niemieckim pochodzeniu i luterańskim wyznaniu. Natomiast jako „swój” potraktowany został Polak z Paryża, współpracujący z Francuzem, i to pomimo faktu, że ich projekt prezentował formy niemające nic wspólnego z polską tradycją architektoniczną.

Mimo wszelkich wątpliwości pracę firmowaną przez spółkę „Wende i Zarske” zrealizowano (po dokonanych poprawkach) w latach 1901–1912 (zwieńczenie wieży uzupełniono w roku 1927 według projektu Józefa Kabana)[55]. Powstała budowla o szlachetnych formach gotyckich, czerpiąca z najlepszych wzorów francuskich i niemieckich, która stała się, zgodnie z pierwotnymi intencjami, największą świątynią przemysłowej Łodzi i znakomitym dziełem architektury, awansując wraz z utworzeniem w 1920 roku diecezji łódzkiej do rangi katedry.

[/member]


[1] M. Rudowska, Warszawskie konkursy architektoniczne w latach 1864–1898, „Polska Akademia Nauk. Studia i materiały do teorii i historii architektury i urbanistyki”, t. X, Warszawa 1972.

[2] J. Janczak, Ludność Łodzi przemysłowej 1820–1914, „Acta Universitatis Lodziensis. Folia Historica” 11, 1982, s. 109.

[3] S. Pytlas, Łódzka burżuazja przemysłowa w latach 1864–1914, Łódź 1994.

[4] K. Stefański, Berliner Architektur in Lodz zu Beginn des 20. Jahrhunderts, „Architectura. Zeitschrift für Geschichte der Baukunst/Journal of the History of Architecture“, Bd. 21, 2/1991, s. 164–176; idem, Łódź około roku 1900 – między Berlinem a Wiedniem w: Sztuka około 1900 w Europie Środkowej. Centra i prowincje artystyczne. Materiały międzynarodowej konferencji zorganizowanej w dniach 20–24 października 1994, red. P. Krakowski, J. Purchla, Kraków 1997, s. 101–110.

[5] Ks. T. Graliński, Kościół katedralny św. Stanisława Kostki (I), „Wiadomości Diecezjalne Łódzkie”, 1948, nr 12, s. 309–316; Z. Wieczorek, Kościół katedralny p. wezw. św. Stanisława Kostki w Łodzi, „Nasza Przeszłość” 64, 1985, s. 58–60; K. Stefański, Architektura sakralna Łodzi w okresie przemysłowego rozwoju miasta 1821–1914, Łódź 1995, s. 86–87; idem, Bazylika archikatedralna w Łodzi pw. św. Stanisława Kostki, Łódź 1996, s. 9.

[6] Archiwum Państwowe w Łodzi, Akta miasta Łodzi 1794–1939, sygn. 4518.

[7] Archiwum Archidiecezjalne w Łodzi (dalej jako: AAŁ), Akta Dekanatu Łódź (dalej jako: ADŁ), sygn. 96, s. 12.

[8] Ł. Grzejszczak, Wiktor Czajewski – literacka legenda Łodzi. Między zasługą a zapomnieniem, w: Sztuka w Łodzi 2, Łódź 2003, s. 193–202.

[9] X. A. [ks. Antoni] Brykczyński, W sprawie budowy nowego kościoła w Łodzi, „Goniec Łódzki” I, 1898, nr 74, s. 1.

[10] M. Brykczyńska, Brykczyński Antoni (1843–1913), w: Polski Słownik Biograficzny, t. III, Kraków 1937, s. 27–28; por. K. Stefański, Polska architektura sakralna w poszukiwaniu stylu narodowego, Łódź 2000, s. 53.

[11] Brykczyński 1898, jak przyp. 9.

[12] Warunki konkursu, „Goniec Łódzki” I, 1898, nr 82 (24 V), s. 3.

[13] Informacje o konkursie zamieściło „Czasopismo Towarzystwa Technicznego Krakowskiego” XII, 1898, nr 6, s. 61–62, lwowskie „Czasopismo Techniczne” XVI, 1898, nr 12, s. 179 oraz niemieckie „Deutsche Bauzeitung” XXXII, 1898, Heft 46, s. 292. Brak tego typu informacji w warszawskim „Przeglądzie Technicznym”, co być może rzutowało na absencję przedstawicieli tego środowiska w zmaganiach konkursowych.

[14] AAŁ, ADŁ, sygn. 96, s. 63 (program po polsku) i 64–65 (program w języku niemieckim); por. Wieczorek 1985, jak przyp. 5, s. 83–85 (Aneks); Stefański 1995, jak przyp. 5, s. 162–164 (Aneks 6).

[15] AAŁ, ADŁ, sygn. 96, s. 67; prośby takie nadesłało wielu znanych polskich twórców, m.in. Kazimierz Mokłowski ze Lwowa, Józef Pomianowski z Będzina, Hugo Kudera z Zawiercia, Bronisław Muklanowicz z Warszawy, Stanisław Noakowski z Sankt Petersburga, Mikołaj Tołwiński z Odessy, Franciszek Mączyński z Krakowa, Tomasz Pajzderski z Charlottenburga oraz Karol Jankowski, studiujący wówczas w Rydze. Żaden z nich nie zgłosił jednak na konkurs swojego projektu.

[16] X. A. Brykczyński, Kilka słów z powodu „Programu” konkursu…, „Goniec Łódzki” I, 1898, nr 97, s. 1.

[17] X. Z. [ks. Zygmunt] Łubieński, W sprawie konkursu, „Goniec Łódzki” I, 1898, nr 98, s. 1.

[18] Kronika. Konkurs na kościół, „Rozwój”, 1898, nr 238, s. 3.

[19] AAŁ, ADŁ, sygn. 98, s. 8–12; Z ostatniej chwili. Nowy kościół, „Goniec Łódzki” I, 1898, nr 221, s. 3; Kronika. Nowy kościół, „Rozwój”, 1898, nr 251, s. 3.

[20] Kronika. Konkurs na kościół, „Rozwój”, 1898, nr 265, s. 2; Die Conkurrenzpläne für den Bau der vierten katholischen Kirche, „Lodzer Zeitung” 35, 1898, Nr. 268, s. 4.

[21] AAŁ, ADŁ, sygn. 98, s. 13–14. W opracowaniach podawane są różne wersje dotyczące liczby zgłoszonych prac: ks. T. Graliński (Spis parafii i kościołów diecezji łódzkiej i krótki ich opis historyczny, „Wiadomości Diecezjalne Łódzkie” XXVI, 1952, nr 10–11, s. 296) pisze o 31, Rudowska (1972, jak przyp. 1, s. 38) podaje „wiele prac”.

[22] AAŁ, ADŁ, sygn. 96, s. 413–421; Kronika. Konkurs na kościół, „Rozwój”, 1898, nr 266, s. 3; Kronika łódzka, „Goniec Łódzki” I, 1898, nr 239, s. 3; Tageschronik, „Lodzer Tageblatt” 8, 1898, Nr. 261, s. 3; Zum Bau der vierten katholischen Kirche in Lodz, „Lodzer Zeitung” 35, 1898, Nr. 270, s. 3.

[23] AAŁ, ADŁ, sygn. 96; ks. T. Graliński (Kościół katedralny św. Stanisława Kostki (II), „Wiadomości Diecezjalne Łódzkie” XXIII, 1949, nr 1, s. 12) wymienia 30 projektów autorstwa 29 architektów; jego lista nie pokrywa się w pełni z ustaleniami piszącego niniejsze słowa.

[24] AAŁ, ADŁ, sygn. 96, s. 312 – list L. Schneidera do komitetu budowy z 28 XII 1898 z prośbą o zwrot nadesłanych planów; o Schneiderze zob. D. Głazek, Ludwig Schneider – architekt kościołów, w: Architektura Wrocławia – Świątynia, Wrocław 1997, s. 263–274; eadem, Domus celeberrima. Architektura sakralna (katolicka) przemysłowej części Górnego Śląska 1870–1914, Katowice 2003, s. 57–71.

[25] G. Sorger, Johannes Franciskus Klomp 1865–1946. Architekt des Späthistorismus in Westfalen, Hannover 1998.

[26] http://home.arcor.de/stefan.langenberg/chronik/node12.html [dostęp: 30.03.2016].

[27] Rudowska 1972, jak przyp. 1, s. 52.

[28] Graliński 1949, jak przyp. 23, s. 12.

[29] AAŁ, ADŁ, sygn. 98. s. 8–10.

[30] AAŁ, ADŁ, sygn. 96, s. 414–415.

[31] K. Stefański, Johannes Wende – zapomniany budowniczy dawnej Łodzi, „Tygiel Kultury”, 2008, nr 7–9, s. 100–111.

[32] K. Stefański, Johannes Wende und Richard Schlein – zwischen Lodz und Zittau, w: Lodz jenseits von „Fabriken, Wildwest und Provinz”, red. S. Dyroff, K. Radziszewska, I. Röskau-Rydel, München 2009 (= Kulturwissenschaftliche Studien über die Deutschen in und aus den polnischen Gebiet, Polono-Germanica 4, Schriften der Kommission für die Geschichte der Deutschen in Polen e. V.), s. 117–128.

[33] Kronika Łódzka. Nowe firmy, „Goniec Łódzki” I, 1898, nr 179, s. 2.

[34] Stefański 2008, jak przyp. 31, s. 102–103.

[35] Kronika, „Rozwój”, 1898, nr 272, s. 2.

[36] http://www.glass-portal.privat.t-online.de/hs/m-r/mialaret_anton.htm [dostęp: 30.03.2016].

[37] Właściwe nazwisko Cichorskiego miało brzmieć: Piotr Wymyśliński; zob. Graliński 1949, jak przyp. 23, s. 12. Twórca taki, ani jako Cichorski, ani jako Wymyśliński, nie jest znany polskiej historii sztuki, miał on urodzić się w Warszawie, a studiować w Paryżu w École Spécial d’Architecture; zob. – AAŁ, ADŁ, sygn. 96, s. 16.

[38] Określony został jako architekt diecezjalny, ibidem.

[39] O nowy kościół, „Rozwój”, 1898, nr 287, s. 3.

[40] W omawianym okresie najgłośniejszym tego rodzaju przypadkiem był konkurs na warszawski kościół Zbawiciela z 1901 roku. Zwyciężył w nim neogotycki projekt Stefana Szyllera, a do realizacji skierowano pracę Dziekońskiego, Panczakiewicza i Żychiewicza o formach renesansowo-barokowych; zob. Rudowska 1972, jak przyp. 1, s. 52–53; M. Omilanowska, Stefan Szyller 1857–1933. Warszawski architekt doby historyzmu, Warszawa 1995, t. I, s. 48–49, t. II, s. 46–47.

[41] AAŁ, ADŁ, sygn. 98, s. 16–18.

[42] AAŁ ADŁ, sygn. 96, s. 417; por. Zum Projekt der Erbauung einer vierten katholischen Kirche in Lodz, „Lodzer Zeitung” 36, 1899, Nr. 12, s. 3.

[43] K. Stefański, Józef Pius Dziekoński a budowa łódzkiej katedry, „Kwartalnik Architektury i Urbanistyki” XL, 1996, z. 2, s. 161–167.

[44] AAŁ, ADŁ, sygn. 96, s. 353.

[45] Poświęcenie kamienia węgielnego pod nowy kościół, „Rozwój”, 1901, nr 138, s. 2; W. Rowiński, Założenie kościoła w Łodzi, „Tygodnik Ilustrowany” 5, 1901, nr 27, s. 531.

[46] AAŁ, ADŁ, sygn. 98, s. 44–45.

[47] Ks. T. Graliński, Kościół katedralny św. Stanisława Kostki (III), „Wiadomości Diecezjalne Łódzkie” XXIII, 1949, nr 2, s. 49–50; Wieczorek 1985, jak przyp. 5, s. 65–67; Stefański 1995, jak przyp. 5, s. 95–97.

[48] Zob. przyp. 45.

[49] W. Czajewski, Pamiątka dwudziestopięciolecia pracy kapłańskiej i społecznej ks. Wincentego Tymienieckiego, Łódź 1920, s. 8–9.

[50] Graliński 1949, jak przyp. 23, s. 12; Rudowska 1972, jak przyp. 1, s. 38; Wieczorek 1985, jak przyp. 5, s. 61–62.

[51] Preisbewerbungen, „Deutsche Bauzeitung” XXXII, 1898, Heft 98, s. 632.

[52] K. Chojnacka, Emil i Georg Zillmannowie – architekci z Charlottenburga. Omówienie twórczości na wybranych przykładach, praca magisterska napisana w Katedrze Historii Sztuki Uniwersytetu Łódzkiego pod kierunkiem prof. dr. hab. Krzysztofa Stefańskiego, Łódź 2015 (mps), s. 18. Emil Zillmann wraz ze swoim kuzynem Georgiem Zillmannem, prowadzący biuro w Charlottenburgu, znani są na polskim gruncie przede wszystkim jako twórcy dwóch interesujących osiedli robotniczych pod Katowicami: Giszowca i Nikiszowca oraz stojącego w Nikiszowcu kościoła św. Anny; zob. D. Głazek, Architektura sakralna Emila i Georga Zillmannów, w: Sztuka Górnego Śląska na przecięciu dróg europejskich i regionalnych. Materiały V Seminarium Sztuki Górnośląskiej odbytego w dniach 14–15 listopada 1997 roku w Katowicach, red. E. Chojecka, Katowice 1999, s. 405–413; J. Tofilska, Emil i Georg Zillmannowie, architekci z Charlottenburga, w: Przemiany protoindustrialne i industrialne jako czynnik miastotwórczy Katowic, red. A. Barciak, Katowice 2007, s. 219–223.

[53] Por. K. Stefański, Jak zbudowano przemysłową Łódź. Architektura i urbanistyka miasta w latach 1821–1914, Łódź 2001, s. 194–195.

[54] Zygzaki, „Rozwój”, 1902, nr 89, s. 2.

[55] Graliński 1949, jak przyp. 47, s. 49–54; Wieczorek, jak przyp. 5, s. 65–73; Stefański 1996, jak przyp. 5, s. 19–30.

Skip to content