Brewiarz fotograficzny. Wydawnictwo „Zodiaque” w XX wieku

Cédric Lesec

Université Paris Ouest Nanterre La Défense

Abstrakt:

W latach 50. XX wieku doszło do konfrontacji myśli chrześcijańskiej ze „sporem o sztukę sakralną”, w którym wokół pytania o „odrodzenie” sztuki religijnej, ścierały się różne radykalne, dogmatyczne poglądy. Grupa benedyktyńskich mnichów wykorzystała te polemiki i zaproponowała nowe podejście do tego zagadnienia, przedstawione w przeglądzie poświęconym sztuce, który z czasem stał się prawdziwym przedsięwzięciem wydawniczym. Przez prawie pięćdziesiąt lat publikacje wydawnictwa „Zodiaque” odnosiły ogromne sukcesy dzięki zastosowaniu fotografii, przekazującej historyczny zapis o wiele dobitniej niż słowa. W ten sposób architektura oraz rzeźba uniezależniły się od tekstu, jednocześnie całkowicie go zmieniając. Tworzyły nowe, autonomiczne rysy, „namaszczając” niejako książkę-przedmiot, która stała się w równym stopniu dziełem kontemplacji estetycznej, jak i narzędziem odkrywania dziedzictwa narodowego.

słowa kluczowe: wydawnictwo „Zodiaque”, Francja, fotografia, medium

——————

Szept psalmów naznaczył głęboką wiarę Paula Claudela. W krótkim eseju z 1943 roku zatytułowanym Les Psaumes et la photographie [Psalmy i fotografia][1] autor zwierzał się z wewnętrznej potrzeby rozważania tych tekstów każdego dnia. Lektura Pisma Świętego było dla poety codziennym spotkaniem z tajemnicami wiary[2]. Claudel, aby zaspokoić swoją ciekawość, łączył pokorne słuchanie i transkrypcję biblijnych strof z fotograficznym spojrzeniem na świat, które miało stanowić podporę dla modlitwy. Niebiosa, morza oraz wiejskie pejzaże, czyli wszystko, co pisarz nazywał „otaczającą naturą”, niesie ze sobą znaki, które są nieodzowne do kontemplacji świata i jego zrozumienia. Dla poety fotograf – w odróżnieniu od malarza – nie interpretuje natury. Przekazany przez niego obraz nie jest ani adaptacją, ani nawet sprawozdaniem. Jest „świadectwem naznaczonym jedynie delikatnym akcentem i barwą głosu”[3]. W przypadku psalmu, uchwycona w danym momencie i zatrzymana w kadrze natura, objawia słowo Boże.

Nie dziwi fakt, że pisarz zachwycał się fotograficznym obiektywizmem: w okresie międzywojennym stał się przecież bardem na nowo odnalezionej sztuki sakralnej, na wskroś przesiąkniętej wiarą. Fotograficzny obraz rzeczywistości, będący według Claudela „ekspresyjnym środkiem wyrazu dla świętej i twardej rzeczywistości”[4], miał pobudzać poszukiwania w tej dziedzinie i doprowadzić do wykorzenienia form sztuki religijnej poprzedniego stulecia, napiętnowanej już wcześniej przez Huysmansa [il. 1]. Wyblakłe, zużyte i pozbawione pobożności dzieła powinny ustąpić miejsca surowości i prostocie. Według Claudela to zadanie powinno należeć wyłącznie do artystów chrześcijańskich albo zakonów – dominikanów lub benedyktynów, którym „wykazanie inicjatywy w takim odrodzeniu przyniosłoby wielki splendor”[5].

Spór o sztukę sakralną

Postulat Claudela został zrealizowany, a na przejaw „gorliwości szlachetnych synów św. Benedykta”[6], do której się odwoływał, nie trzeba było długo czekać. Choć ich zaangażowanie było mniej widoczne niż walka, jaką prowadzili ojcowie dominikanie Couturier i Regamey na łamach „L’Art Sacré”[7], to z pewnością równie bojowe, szczególnie w latach 1948–1950, kiedy rozgorzał „spór o sztukę sakralną”. Odrodzenie powojennej chrześcijańskiej sztuki religijnej miało oznaczać chęć pogodzenia Kościoła ze sztuką nowoczesną. Jednak wprowadzenie form tej ostatniej w miejscach kultu poruszyło do żywego najbardziej konserwatywne środowiska katolickie. Słynne przykłady, takie jak: kościół Notre-Dame-de-Toute-Grâce w Assy czy kaplica w Vence, zdobione przez znanych artystów (Marc Chagall, Fernand Léger i Henri Matisse), stały się źródłem inspiracji dla benedyktynów z opactwa Sainte-Marie de la Pierre-qui-Vire. W lecie 1948 roku jego przeor powierzył zakonnej pracowni „du Cœur-Meurtry”, prowadzonej przez Dom Angelico Surchampa, wykonanie malowideł ściennych, których naturalną konsekwencją teoretyczną było czasopismo „Zodiaque”.


Pełny tekst artykułu został opublikowany na łamach rocznika „Sacrum et Decorum” IV,2011. Zamówienia prosimy kierować do Wydawnictwa UR lub aktywować subskrypcję elektroniczną .


[1] P. Claudel, Les Psaumes et la Photographie, w: idem, Œuvres en prose, Paris 1965, s. 388–393.

[2] Por. uwagi D. Millet-Gérard w: P. Claudel, Le Poëte et la Bible, t. 2: 1945–1955, Paris 2004, s. 1919–1936.

[3] Ibidem.

[4] P. Claudel, Le Goût du fade [1934], w: idem, Œuvres en prose, Paris 1965, s. 113–117.

[5] Ibidem, s. 117.

[6] Ibidem.

[7] Zob.: F. Causse, La Revue de l’Art sacré, Paris 2010.

[8] „Zodiaque”, marzec 1951, nr 1, s. 27.

[9] A. Surchamp, G. Jarczyk, L’Art roman: rencontre entre Dieu et hommes, Paris 1993, s. 56.

[10] Por.: A. Gleizes, La Peinture et ses lois, Paris 1924, s. 19.

[11] Art sacré 52, [katalog wystawy], Vézelay 1952.

[12] Por.: C. Lesec, „Zodiaque est une grande chose maintenant…”, „Revue de l’art”, 2007, nr 157, s. 39–46.

[13] Bourgogne romane, Saint-Léger–Vauban 1954.

[14] Auvergne romane, Saint-Léger–Vauban 1954.

[15] Por.: C. Lesec, Esthétique et apostolat. Les éditions Zodiaque”, w: Le Livre et l’architecte, Paris 2011.

[16] Auvergne romane 1954, jak przyp. 14, s. 121 i 125.

Pełny tekst artykułu został opublikowany na łamach rocznika "Sacrum et Decorum" IV, 2011. Zamówienia prosimy kierować do Wydawnictwa UR lub aktywować subskrypcję elektroniczną .