Od Lenina do Jana Pawła II. Stan badań nad twórczością Mariana Koniecznego oraz kilka uwag o rzeźbach religijnych jego autorstwa

Lechosław LameńskiKatolicki Uniwersytet Lubelski, Lublin


Abstrakt:

Marian Konieczny (ur. 1930) to postać szalenie kontrowersyjna w dziejach monumentalnej rzeźby polskiej 2 poł. XX wieku. Uczeń Ksawerego Dunikowskiego, a zarazem absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Leningradzie, w swoim czasie członek PZPR, rektor ASP w Krakowie oraz poseł na Sejm PRL, mimo że jest autorem kilkudziesięciu pomników, nigdy nie cieszył się uznaniem i zainteresowaniem ze strony krytyków i historyków sztuki. Badacze piszący o polskiej rzeźbie pomnikowej pomijali jego osobę znaczącym milczeniem, nie mogąc wybaczyć mu, że był autorem zarówno Pomnika Bohaterów Warszawy w Warszawie (1964), już nieistniejącego Pomnika Lenina w Nowej Hucie (1973), Pomnika Walk Rewolucyjnych na Rzeszowszczyźnie w Rzeszowie (1973) czy Pomnika Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie (1981).
Jakby na przekór wszystkim swoim przeciwnikom, ten niezwykle pracowity, wyjątkowo zdolny i wszechstronny rzeźbiarz, najchętniej wypowiadający się w konwencji realistycznej, po burzliwych przemianach politycznych roku 1989 nie tylko nie zniknął z polskiego życia artystycznego, ale nadal wygrywa konkursy i otrzymuje zlecenia na nowe pomniki, w tym także na prace o charakterze religijnym. Jego dziełem jest m.in. monumentalne Epitafium Królewskie w Archikatedrze Poznańskiej (1995) czy Pomnik Jana Pawła II przed bazyliką w Licheniu (1999).
Obiektywne przybliżenie biografii i dorobku Mariana Koniecznego i twórców jego pokroju są niezbędne dla nakreślenia pełnego obrazu polskiej rzeźby monumentalnej XX i początku XXI wieku.

słowa kluczowe: Marian Konieczny, monumentalna rzeźba pomnikowa, akademizm, realizm, sztuka religijna

————————

Pisać o twórczości rzeźbiarskiej Mariana Koniecznego nie jest łatwo. Mimo że artysta skończył już 80 lat (przyszedł na świat 13 stycznia 1930 roku), a jego dorobek to przede wszystkim kilkadziesiąt zrealizowanych lub pozostających w modelach projektów pomników, dziesiątki popiersi oraz innych kompozycji (płaskorzeźb, medali, a także dzieł zdecydowanie bardziej osobistych, powstałych na własne, wewnętrzne „zapotrzebowanie”, z reguły nie wystawianych), na próżno szukać poważnych artykułów napisanych przez czołowych krytyków i historyków sztuki, informujących w sposób wyważony i obiektywny o dokonaniach artysty na polu rzeźby. Przede wszystkim brakuje publikacji o charakterze książkowym, w całości poświęconych analizie jego twórczości plastycznej, pozwalających ustalić miejsce i rolę Mariana Koniecznego w dziejach polskiej rzeźby pomnikowej XX wieku. Za nim więc spróbuję przybliżyć stosunkowo skromne wątki religijne obecne w twórczości artysty, warto zastanowić się, kim jest ten wzbudzający tak wiele kontrowersji twórca i jaki obraz jego dokonań wyłania się z lektury wyjątkowo ubogiej literatury mu poświęconej.

Jak się wydaje, powodem pewnej niechęci do Koniecznego jest życiorys artysty, a właściwie fakt, że ten chłopski syn z Jasionowa koło Brzozowa (obecnie w województwie podkarpackim) bardzo szybko wstąpił do PZPR, co zdaniem wielu badaczy, znawców współczesnej rzeźby polskiej, ułatwiło mu zrobienie zarówno kariery politycznej (był posłem na Sejm PRL VIII i IX kadencji w latach 1980–1989), jak i w znaczącym stopniu przyczyniło się do rozwoju jego kariery zawodowej i artystycznej (m.in. w latach 1972–1981 był rektorem ASP w Krakowie). Członkostwo w PZPR zapewniło mu bowiem – według licznych przeciwników rzeźbiarza – intratne zlecenia na realizację najbardziej prestiżowych pomników w Polsce, a nawet na świecie. Czołowi przedstawiciele polskiego życia artystycznego nie potrafili ponadto wybaczyć Marianowi Koniecznemu zarówno autorstwa Pomnika Lenina w Nowej Hucie (1973), Pomnika Wyzwolenia Częstochowy – Żołnierz Wolności w Częstochowie (1968), Pomnika Walk Rewolucyjnych na Rzeszowszczyźnie w Rzeszowie (1973) czy wreszcie Pomnika Aleksandra Zawadzkiego w Dąbrowie Górniczej (1979) oraz historii związanej z dziejami konkursu na Pomnik Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie (1981). Wielu ludzi kultury, w tym głównie artyści, po prostu zazdrościło mu, że wygrał konkurs i zrealizował w 1982 roku monumentalny Pomnik Zwycięstwa Rewolucji Algierskiej w Algierze (zwany również Pomnikiem Chwały i Męczeństwa), którego zasadnicza część wznosi się na wysokość aż 94,5 metra. Jednym słowem, znaczna część osób zainteresowanych rzeźbą pomnikową w Polsce była zdania, że Marian Konieczny to twórca dyspozycyjny wobec władzy politycznej PRL, legitymujący mniej lub bardziej świadomie jej działania na polu rzeźby pomnikowej. Nie chciano, nie umiano pisać i dyskutować o twórczości rzeźbiarskiej artysty z pominięciem całego kontekstu politycznego, który przez kilkadziesiąt ostatnich lat wisiał niczym tragiczne fatum nad większością jego dokonań w zakresie rzeźby monumentalnej. Krytycy zarzucali wreszcie Marianowi Koniecznemu, że jego pomniki są zbyt dosłowne, figury pozbawione finezji i piętna indywidualizmu, mają niepotrzebnie zbyt umowne kształty, ciosane wyjątkowo topornie. Miano również za złe artyście, że nie eksperymentuje z formą, tak, jak to robili inni, współcześni mu rzeźbiarze. Jego przeciwników irytowało także, że zdawał się nie zauważać zmian, jakie dokonywały się na tym polu, przynajmniej od lat 70. XIX wieku, tworząc konsekwentnie w stylistyce i manierze typowej dla doświadczeń dziewiętnastowiecznej rzeźby akademickiej.


[1] Artyści o pomniku. Dlaczego robiłem pomniki? Dlaczego pomników nie robiłem?, „Rocznik Rzeźby Polskiej” 1989 – „Pomnik”, s. 7–8.

[2] Ibidem, s. 8.

[3] Od Autorów, w: A. Osęka, W. Skrodzki, Współczesna rzeźba polska, [Warszawa 1977], s. 5.

[4] W. Skrodzki, Dzieła i poszukiwania, w: A. Osęka, W. Skrodzki, Współczesna rzeźba polska, [Warszawa 1977], s. 29–30.

[5] L. Grabowski, Rzeźba polska po II wojnie światowej, Warszawa [1970], s. 17.

[6] A. Woźniak, Marian Konieczny – twórcza rzetelność i konsekwencja, „Akcent”, 2009, nr 4 (118), s. 58.

[7] Ibidem.


Pełny tekst artykułu został opublikowany na łamach rocznika "Sacrum et Decorum" III, 2010. Zamówienia prosimy kierować do Wydawnictwa UR lub aktywować subskrypcję elektroniczną .