Poza estetyzacją. Problem duchowości w sztuce współczesnej

Grzegorz Sztabiński

Łódź, Uniwersytet Łódzki

Istotnym zagadnieniem pojawiającym się wówczas, gdy sztuce przypisywane są funkcje duchowe, jest relacja między sferą estetyczną i odniesieniami transcendentnymi. Sfera estetyczna związana jest z tym, co postrzegane zmysłami. Uwzględnienie funkcji duchowych w sztuce wymaga przekroczenia obszaru doznań zmysłowych i zwrócenia się ku niewidzialnemu – związanemu z sacrum, odnoszącemu się do ukrytej uniwersalnej zasady bytu, albo wyłącznie do wysublimowanej formy życia psychicznego człowieka [1]. Kwestie te od starożytności były przedmiotem refleksji. Grecy łączyli piękno z dobrem (kalós kagathós). Uważali, że stanowią one jedną wartość. Nie rozróżniali też zwykle rodzajów i postaci piękna. Wyjątkiem był Platon, który wprowadzał podział na piękno zmysłowe oraz idealne, uchwytne tylko dzięki duszy. Natomiast w średniowieczu piękno i dobro zostały oddzielone pojęciowo, kwestia zaś ich relacji stała się przedmiotem zainteresowania wielu myślicieli.
Rozważania te wywierały istotny wpływ na sztukę. W starożytności wartość dzieł artystycznych odnoszono przede wszystkim do przyrody, sądząc, że ją naśladują. W związku z tym źródeł piękna poszukiwano w naturze. W myśli chrześcijańskiej natomiast przyrodę zaczęto rozważać jako objawienie rozumu tego, kto ją stworzył. Uznano, że świat jest piękny nie sam z siebie, a jako dzieło Boga. Celowość, ład, harmonia, które w nim odkrywamy, odsyłają do stwórcy, będącego – wedle słów Klemensa z Aleksandrii – „przyczyną wszystkiego, co piękne” [2]. Wkrótce potem pojawił się pogląd, ze Bóg jest pięknem najwyższym, a rzeczy widzialne, którym ta wartość przysługuje, dają wyobrażenie o nim.
Uwzględnienie oprócz piękna materialnego również piękna duchowego prowadziło do pytania o ich hierarchię. Piękno ciał i rzeczy uważano za przemijające. Natomiast za prawdziwie cenne uznano piękno duchowe, które zdaniem wspomnianego wyżej autora pojawia się, gdy „dusza jest ozdobiona przez Ducha świętego i natchniona jego blaskiem, sprawiedliwością, rozsądkiem, męstwem, umiarkowaniem, umiłowaniem dobra i wstydliwością, od której nie ma powabniejszej barwy” [3]. Rolę czynników umożliwiających uchwycenie piękna duchowego pełniły więc cnoty moralne.

[1] Można w związku z tym wyróżnić rozumienie religijne, filozoficzne i psychologiczne pojęcia „duchowość”. Por.: R. Grzegorczykowa, Co o fenomenie duchowości mówi język?, w: Fenomen duchowości, red. A. Grzegorczyk, J. Sójka, R. Koschany, Poznań 2006, s. 22–24.
[2] Cyt. wg: W. Tatarkiewicz, Estetyka średniowieczna, Wrocław 1962, s. 24.
[3] Ibidem, s. 32.

Pełny tekst artykułu został wydrukowany na łamach rocznika „Sacrum et Decorum” II, 2009. Zamówienia proszę kierować do Wydawnictwa UR.

Pełny tekst artykułu został opublikowany na łamach rocznika "Sacrum et Decorum" II, 2009. Zamówienia prosimy kierować do Wydawnictwa UR lub aktywować subskrypcję elektroniczną .